Zwykłe powiedzenie „ pokochaj najpierw siebie, by móc obdarzyć kogoś innego miłością” w ogóle jest nie do przyjęcia, bo przecież jak można pokochać siebie?- pomyśli młoda osóbka. Cały czas nic marzeń smutnych nastolatków, staje się krótsza, ale za to, skupiająca się coraz bardziej w jednym punkcie. Takim punktem może być marzenie o odejściu z tego świata lub totalnej zmiany, wiary, że może być lepiej. Świadomość, iż istnieje taki problem na skalę większą niż sobie zdajemy z tego sprawę oraz ta bezsilność w większości przypadków, powoduje moją własną, osobistą porażkę. Całe życie marzyłam o tym, aby żadna młoda osoba nie przeżywała tego co ja przeżywałam. Dziś wiem, że nie byłam wtedy sama, a od tamtej pory na poziomie tego wieku, niewiele się zmieniło. Co można jeszcze robić, żeby móc pomóc? Nie wiem, ale nie wiem, czy ktoś bardziej chce tak mocno uratować młodych od zepsucia, jak ja. Mogę mieć tylko nadzieję, że tym razem, na szczęście, też nie jestem sama i z pomocą innych, uda się coś naprawiać, a raczej kogoś naprawić. Może to co napisałam, poruszy serca innych albo wprowadzi pozytywne zmiany w świeżych umysłach.
Myśli
25 Grudzień 2009Młodzież
25 Grudzień 2009Może bardzo uogólniam, ale problem dotyczy naprawdę dużej ilości młodzieży. Nie każdy młody się do tego przyznaje i u nie każdego to widać, jednak po czasie wszystko wychodzi na wierzch. Młodzi nie rzadko, nie potrafią pojąć dlaczego sami są ludźmi jakimi są, dlaczego spotyka ich los taki, a nie inny. Nie radzą sobie z tym i może dlatego, wtedy obwiniają o to siebie. Przyjrzyjmy się braku tolerancji dla własnego wyglądu. Co może im się nie podobać w tak młodych ciałkach? Spotykałam się z takimi, wg nich, wadami jak za duże, odstające uszy, krzywy, za duży nos, otyłość, przypadkami raczej wymyślona, czy niski wzrost. Pomysłów w ich głowie na to co im się jeszcze nie podoba w sobie, jest prawdopodobnie niezliczona ilość, którą można podsumować – wszystko im się w sobie nie podoba. Taki brak akceptacji swojego ciała, może być przyczyną wielu problemów w przyszłości, jak na przykład, stworzenie dobrego związku.
Poczucie
25 Grudzień 2009Poczucie niskiej wartości, bez najmniejszego wątpienia, nie należy do przyjemnych uczuć. Chodzi się z głową spuszczoną w dół, w ogóle nie podnosi się wzroku, przykładowo, na rozmówcę albo mijającego nas innego człowieka. Występuje również brak poczucia pewności siebie, czyli jest się niesamowicie nieśmiałym oraz ulegającym. Towarzyszy temu też wiele łez patrząc na innych i porównując siebie z nimi, patrząc w lustro. Jakże mocno boli takie uczucie. Wszystkie marzenia osoby cierpiącej są deptane przez każdego kto dopinguje owy niekorzystny stan. Ci, którzy twierdzą, że słowa mają mała wartość, są w potężnym błędzie. Każde słowo, zwłaszcza to obraźliwe, jest dokładnie usłyszane i zapisywane w pamięci młodego, słabego człowieka. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, my ludzie starsi, jak wielkie mają znaczenie słowo, gest i spojrzenie dla nastolatka.
Opiekunowie
25 Grudzień 2009Ze skrajności w skrajność można popaść bardzo łatwo. Rodzice, opiekunowie i przyjaciele mogą być nadopiekuńczy, ale mogą również w ogóle nie reagować na to co się z młodym człowiekiem dzieje. Co jest z tego lepsze? Nic. Tak jak powiedziałam wcześniej to są skrajności, a przecież żadna skrajność nie należy do pozytywów. Trzeba wręcz wypuszczać młode ptaszki z gniazda, by na błędach mogły się uczyć, żeby Ci którzy opiekują się nimi, mieli możliwość pouczyć go. Czasami jednakże brakuje tego i tworzy się tragizm sytuacyjny, ponieważ to pouczanie zamienia się w koszmar dla młodzieży, a w ogóle jego brak powoduje kompletną samowolkę, która w żaden sposób nie wychowuje. Jasną rzeczą jest, iż można się niby uczyć metodą prób i błędów, ale czy ona ma sens? Na pewno wymaga bardzo dużo czasu i nie ma gwarancji, że trafi się na odpowiednich ludzi w życiu albo zwyczajnie się skorzysta z szansy danej przez los. Powróćmy do problemów gnębiących nastolatków. Mówiłam o braku akceptacji własnego ciała oraz własnej osobowości.
Praca
25 Grudzień 2009Jeżeli nie ma do tego warunków , to ta praca jest podwójnie trudna. Wyłącznie od nastawienia poszczególnej osoby do innych ludzi, spraw itp. , zależy efekt upragnionej rzeczy, którą chce się osiągnąć. Oczywiście , zdaję sobie z tego sprawę, że nie jest to takie proste jak się mówi, szczególnie dla młodego człowieka. Kwestia własnych chęci , dobrania odpowiedniego towarzystwa i szczypty szczęścia. Pamiętajmy o tym, że żeby cokolwiek zmienić, trzeba zainwestować w to część siebie samego. Oni tego często nie potrafią pojąć, czy ogarnąć. Dlatego każdy kto ma taką możliwość , powinien pomóc takim nastolatkom, ponieważ sami są za słabi, żeby walczyć i ciężko pracować nad sobą. Ulegają wszystkim co wydaje się być przyjemne, dobre, a w rzeczywistości pogrążają się, nic nie naprawiając, nic tak naprawdę nie zmieniając. Chwile sztucznych uśmiechów, doznania miłych rzeczy nie zastąpią pełni szczęścia jakie mogą posiadać. Niestety smutne jest to, że ilość młodych ludzi nieszczęśliwych zwiększa się gorączkowo. Oczywiście możemy taki stan tłumaczyć dojrzewaniem, czasem buntu i przekorności, ale czy takie tłumaczenie ustrzeże kogoś przed odebraniem sobie życia albo już na tym etapie zniszczenia sobie startu? Sądzę, że nie.
Wybory
25 Grudzień 2009Tutaj młodzi ludzie mają trudność posiadania wyboru, bo zbyt wielkiego, a raczej korzystnego owego wyboru po prostu nie mają. Zatem sami nie mogą wiele zmienić, a czasami niestety nie są nawet świadomi potrzeby jakichkolwiek bądź diametralnych zmian ku temu, aby było coraz lepiej. Szkoda, bo jeśli nie mają porównania to nie zawsze dobrze się kończy wyrastanie w takiej , a nie innej metaforycznej glebie. Są w zasadzie omal skazani na nieciekawy los, bowiem sami muszą chcieć coś zmienić , coś co spowoduje inne myślenie w ich małych głowach. To właśnie główne powody braku własnego rozwoju emocjonalnego, który kreuje spojrzenie na świat. Inna perspektywa każdego dnia pozwala patrzeć szerzej i widzieć więcej niż dotychczasowo. Jednak umiejętność takiego spojrzenia na to co się wokół nas, a szczególnie co się wokół nich samych dzieje, wymaga bardzo ciężkiej pracy, bo pracy nad sobą.
Dorosłość
25 Grudzień 2009Kwestia dorosłości, czy w ogóle taki termin istnieje? Być może istnieje, ale tylko w prawie, bo w życiu terminem bardziej pożądanym i poszukiwanym jest dojrzałość. To właśnie niej brakuje nastolatkom. Stąd pojawiają się liczne powody do ich smutków oraz stanów depresyjnych. Konkretne zaś powody dotyczą różnej tematyki, ale wśród nich przewija się zwłaszcza poczucie niskiej wartości wynikającej między innymi z braku akceptacji własnego ciała, sytuacji, w której się dana osoba znajduje na co przykładem jest brak pieniędzy. Kolejnym powodem może być sponiewieranie przez środowisko , w którym ta osoba żyje lub którym się otacza. Patologia w rodzinie, w umysłach ludzi, z którymi ma do czynienia jest nieokiełznana, bo tego bardzo często nie da się zmienić. Dlaczego? Pomyślmy jak wyglądałoby życie nastolatka bez opieki rodziców, czy osób, które prawnie sprawują taką opiekę. Taka młodzież trafiłaby do domów dziecka, do zakładów, bo raczej rzadziej do rodzi zastępczych.
Młodość
25 Grudzień 2009Młodzi ludzie często nie zdają sobie sprawy ile rzeczy może ich jeszcze w życiu spotkać. Ile miłości, radosnych chwil oraz uśmiechów na ulicy. Owe ograniczenie prowokuje wiele innych myśli do zaistnienia w ich umysłach. Jest to przykre zjawisko, gdyż mnożą się filmowi „młodzi gniewni”, którzy posuwają się do samobójstwa, a w większości są to osoby nawet jeszcze niepełnoletnie. Tacy ludzie popadają ciągle w depresje, których wytłumaczenie, a co najważniejsze, wyleczenie jest naprawdę bardzo trudne. Ich psychika jest niezwykle niszczona przez różne czynniki, ponieważ jest na to niestety niesamowicie podatna. Ludzie, którzy mają po naście lat, są jak gąbki, ponieważ pochłaniają wszystko. Oni charakteryzują się zupełnie tym samym co małe dzieci, gdyż różnią się jedynie tym, że posiadają rozwiniętą umiejętność mowy, poruszania się, a także własnych niekiedy tylko fizjologicznych zahamowań. Uważam, iż ze zrozumieniem, pojmowaniem pewnych spraw, nawet oczywistych, jest już znacznie gorzej, gdyż częściej mają więcej problemów niż sami dorośli.